Wina pomarańczowe na Halloween – degustacja WAW

Kobiety i Wino

W poniedziałek, 28 października, w Warszawie, w gościnnych wnętrzach SAM Żoliborz odbyła się kolejna degustacja organizowana przez Stowarzyszenie Kobiety i Wino w ramach tegorocznej Jesieni Enologicznej. Tym razem naszym tematem przewodnim były wina pomarańczowe.

View original post 364 słowa więcej

Zdrowie na budowie!

Jednym z kluczowych elementów podczas uprawy winorośli jest budowa rusztowania wsporczego. Możemy, jeśli dysponujemy odpowiednimi funduszami, już podczas sadzenia winnicy rozpocząć stawianie słupków. W praktyce jednak drobni winiarze, tacy jak my, odkładają tę decyzję w czasie.

IMG_20190728_202758_535

Foto: archiwum własne; tak prezentowała się na początku sierpnia nasza uporządkowana winnica.

 

W pierwszych dwóch latach wzrostu krzewów można stosować tymczasowe podpory, w naszym przypadku były to tyczki bambusowe o długości 180 cm, które z powodzeniem wytrzymały początkowe trzy lata uprawy. Droższe, ale bardziej trwałe, są tyczki z włókna szklanego. Jednak tego typu podpory są za krótkie i przy ich zastosowaniu budowę właściwego rusztowania należy rozpocząć wiosną w drugim roku po posadzeniu krzewów.

IMG_20190714_143005_219

Foto: archiwum własne; widok jednego z rzędów.

Od trzeciego roku prowadzenia winnicy konieczne jest już posiadanie konstrukcji ze słupków i drutów oraz właściwe rozpięcie na niej winorośli. Wybierając materiał, z którego będzie wykonane końcowe rusztowanie powinniśmy kierować się zarówno jego praktycznością, jak i względami estetycznymi. Tradycyjny wygląd winnicy z pewnością zapewnią słupki drewniane, z tym że należałoby do budowy użyć drewna akacjowego, które jest stosunkowo trwałe, ale jednocześnie kosztowne. Na takie rozwiązanie często decydują się winiarze pragnący prowadzić w przyszłości działalność enoturystyczną. Wysoką trwałość zapewniają słupki ze zbrojonego betonu, niestety nie wyglądają zbyt atrakcyjnie. My zdecydowaliśmy się na użycie specjalnie wyprofilowanych, lekkich słupków metalowych. Mają one tę zaletę, że na ich powierzchni, w odpowiednich miejscach, znajdują się otwory, w których umieszczamy druty nośne i pomocnicze. Druty pomocnicze znajdujące się w otworach po bokach słupków możemy swobodnie przemieszczać w trakcie sezonu wegetacyjnego i ustawiać na odpowiedniej wysokości.

IMG_20190714_143005_216

Foto: archiwum własne; otwory po bokach słupków umożliwiają przenoszenie drutów.

Słupki skrajne powinny być osadzone w ziemi głębiej od przelotowych (wkopane na min. 80 cm) i dodatkowo zabezpieczone albo podpórką umieszczoną wewnątrz rzędu, albo wzmocnione od zewnętrznej strony odciągiem z drutu. My wybraliśmy drugą opcję i zastosowaliśmy bardzo trwałe złączki Gripple GPACK 3, które sprzedawane są w postaci gotowych zestawów kotwiących, zawierających drucianą linkę zakończoną pętlą oraz złączkę Gripple pozwalającą na regulację naprężenia. Słupki przelotowe zakopujemy w ziemi na min. 60 cm, najczęściej w odstępach co 5 m.

20190706_121128

Foto: archiwum własne; napinacz do drutu.

Druty rozciągnięte pomiędzy słupkami stanowią podporę dla części naziemnych winorośli. Powinny być zabezpieczone antykorozyjnie. Ilość i grubość poszczególnych drutów zależy od typu rusztowania (oraz od formy prowadzenia winorośli, jaką wybraliśmy). Swoje krzewy prowadzimy na średniej wysokości pniu w formie Guyota (i różnych jej wariacjach), dlatego zastosowaliśmy jeden drut nośny o średnicy 3 mm na wysokości 70 cm oraz cztery pary drutów pomocniczych o średnicy 2 mm zawieszone na wysokościach: 80 cm, 110 cm, 140 cm oraz 170 cm. Akcesoria do budowy rusztowania kupowaliśmy w dwóch sklepach: Euro-Win oraz Marxam Enology.

60482113_2346589518697775_8656338978284240896_n

Foto: archiwum własne; w drodze do Jasła.

Euro-Win znajduje się w Jaśle i tam też osobiście udaliśmy się po odbiór słupków skrajnych, pomocniczych, grzybków, łańcuszków, drutów, kotw i napinaczy. Bardzo miło wspominamy tę wizytę i pracowników sklepu. Część słupków oraz Gripple GPACK 3 zakupiliśmy z kolei w Marxam Enology, który ma swoją siedzibę w Krakowie. Tutaj ogromne brawa dla Pani Natalii, z którą wszystko można załatwić sprawnie i która niestrudzenie odpowiada na miliony e-maili.

IMG_20191012_175742_924

Foto: archiwum własne; po październikowym przymrozku krzewy straciły prawie wszystkie liście.

Budowa konstrukcji, rozciągnięcie drutów oraz przypięcie winorośli zajęło nam dwie soboty, ale satysfakcja, że wszystko to zrobiliśmy sami jest bezcenna.

IMG_20191019_180538_404

Foto: archiwum własne; nasze pierwsze wino białe – seyval blanc.

 

Więcej informacji znajdziecie tu:

  1. Myśliwiec R., Uprawa winorośli, Powszechne Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa 2013
  2. Myśliwiec R., Wawro E. red., Winorośl i wino. Wiedza i praktyka, część 1, Fundacja Na Rzecz Rozwoju i Promocji Winiarstwa, GALICJA VITIS

Międzynarodówka „bio” – warszawskie preludium do Jesieni Enologicznej 2019

Kobiety i Wino

W poniedziałek, 16 września, w SAM Żoliborz, w Warszawie odbyła się degustacja win niekonwencjonalnych (ekologicznych). Spotkanie to zostało zorganizowane w ramach preludium do tegorocznej Jesieni Enologicznej. Uczestnicy degustacji próbowali siedmiu win specjalnie wyselekcjonowanych na tę okazję.

View original post 480 słów więcej

Winne Partynice

Kobiety i Wino

W miniony weekend we Wrocławiu, na Wrocławskim Torze Wyścigów Konnych Partynice, odbyła się pierwsza edycja Wrocławskiego Festiwalu Winiarze i Przyjaciele, organizowanego przez Stowarzyszenie Winnice Dolnośląskie z udziałem winiarzy i browarników zrzeszonych na Dolnośląskim Szlaku Piwa i Wina, przy wsparciu miasta Wrocław oraz organizacji pozarządowej Dolny Śląsk. Festiwal odbywał się pod patronatem medialnym: Stowarzyszenia Kobiety i Wino, Fermentu, Winicjatywy oraz portalu Vinisfera.

View original post 448 słów więcej

Malować każdy może! – teraz Warszawa!

Kobiety i Wino

Powyższy tytuł to nie złośliwa parafraza znanej wszystkim piosenki, wykonywanej przez Jerzego Stuhra w Opolu, ale stwierdzenie faktu – każdy może malować! Wczorajszy, letni środowy wieczór spędziłyśmy w towarzystwie Małgosi Czernianin, twórczyni konceptu Wine&Paint, która kilka lat temu porzuciła korporacyjne życie i zaczęła organizować spotkania przy sztalugach, z kieliszkiem wina, w cudownie swobodnej, sprzyjającej kreatywności atmosferze.

View original post 373 słowa więcej

22 solidy

Solid to złota moneta rzymska, wprowadzona do obiegu około 308 roku przez cesarza rzymskiego Konstantyna I. 22 solidy – tyle wynosił rachunek za sadzonki rieslinga odnotowany podczas inwentarza magazynu hrabiego Johanna IV von Katzenelnbogen w Rüsselsheim, w dniu 13 marca 1435 roku. Jest to jeden z pierwszych dokumentów, w którym wzmiankuje się najsłynniejszy obecnie biały szczep winorośli, którego ojczyzną są Niemcy. To właśnie tutaj znajduje się wciąż jeszcze ponad połowa światowych obszarów uprawy rieslinga. Wraz z niemieckimi emigrantami odmiana ta zawędrowała do Stanów Zjednoczonych, Australii, Nowej Zelandii. Riesling jest ponadto uprawiany w Austrii, Francji, Mołdawii, na Węgrzech i na Ukrainie. Coraz częściej sięgają po tę odmianę również polscy winogrodnicy.

riesling-1567409_1920

foto: Pixabay

Riesling jest odmianą późno zawiązującą pąki, ale też późno dojrzewającą (zbiory niekiedy przeciągają się do listopada), cechuje go stosunkowo wysoka odporność na choroby grzybowe i mrozoodporność, jest podatny na działanie szlachetnej pleśni (Botrytis cinerea). Wina otrzymywane z tej odmiany mogą leżakować przez dziesięciolecia. Sprzyja temu wysoki poziomów kwasowości gron. Uprawa najlepiej udaje się w klimacie umiarkowanym i chłodnym. Riesling to dosyć uniwersalna odmiana winorośli, winiarze produkują z niej zarówno wina musujące, jak i spokojne, wytrawne, ale też półwytrawne, a ponadto wina słodkie. I znów, dzięki stosunkowo wysokiej kwasowości, w każdym z tych wariantów Riesling będzie niezwykle orzeźwiający, rześki, świeży.

received_624035548044176

foto: archiwum własne; zobaczcie jaka świetna etykieta!

Charakter otrzymywanego z tej odmiany wina w ogromnym stopniu zależy od siedliska. Ciężkie gleby gliniaste będą akcentować aromaty cytrusowe, kolorowy piaskowiec będzie nadawał winu aromat i delikatny posmak moreli, gleby łupkowe z kolei podkreślą nuty mineralne (sprawdziłyśmy to ostatnio z moją przyjaciółką na Festiwalu Wina Niemieckiego, gdzie dosłownie lizałyśmy kamienne łupki, a potem szukałyśmy w winach tych doznań i były, a jakże, obecne :D). Wraz z upływem czasu, w dojrzałych Rieslingach, rozwijają się charakterystyczne nuty petrolowe, które mi osobiście sprawiają największą frajdę (to dlatego podczas degustacji ABC Rieslinga i nie tylko najwyżej oceniłam pochodzącego z Hesji Nadreńskiej Rieslinga z 2010, był to Westhofener Aulerde Riesling trocken privat od Erbeldingera, tam delikatny naftowy niuans zaczął się już objawiać, ponadto wyczuwałam przyjemne nuty roztopionego masła, trochę jak bogate śmietankowo-waniliowe lody z dodatkiem rodzynek, a na podniebieniu nadal wyraźnie odczuwalna była nuta cytrynowo-grejpfrutowa, pycha).

river-1535176_1920

foto: Pixabay; Mozela to region najbardziej znany ze swych doskonałych Rieslingów 🙂

Młode, rześkie wina z rieslinga nadają się do lekkich dań z ryb i drobiu, wariant półwytrawny często polecany jest do dań kuchni azjatyckiej, słodkie botrytyzowane Rieslingi oraz wina lodowe, (których niestety będzie, w związku z ocieplaniem się klimatu, coraz mniej) z tej odmiany będą znakomicie komponowały się z deserami. Starsze, 10, 20- letnie Rieslingi polecam pić samodzielnie, delektować się nimi nieśpiesznie, najlepiej z ciekawą lekturą pod ręką (można sięgnąć na przykład po Wszystkie kroniki wina Marka Bieńczyka).

IMG_20190509_184039_150

foto: archiwum własne

Koniecznie spróbujcie najlepszych Rieslingów podczas trwających właśnie Riesling Weeks, organizowanych przez Niemiecki Instytut Wina. Szukajcie w restauracjach i winebarach charakterystycznej różowej kropki. Więcej informacji na temat tej rokrocznie organizowanej akcji znajdziecie na stronie https://rieslingweeks.pl/

59541622_949738045220286_4199924123620605952_o

foto: Niemiecki Instytut Wina

Ground frost is coming!

full frame shot of snowflakes

Photo by Pixabay on Pexels.com

Wraz z nadejściem wiosny i rozpoczęciem nowego sezonu wegetacyjnego w winnicach wielu winogrodników boryka się z problemem wiosennych przymrozków. W Internecie krążą bajeczne fotografie francuskich winnic, głównie z Chablis, Burgundii i Szampanii przedstawiające płonące w winnicach wielkie ogniska, bądź też pokryte warstwą lodu łozy i pąki winorośli. Pełna ochrona przed przymrozkami typu frontowego (adwekcyjnymi) jest prawie niemożliwa, natomiast możemy, a wręcz powinniśmy aktywnie chronić nasze krzewy przed przymrozkami radiacyjnymi.

vineyard-3741802_1920

foto: Pixabay

Już w momencie wyboru odmian i lokalizacji naszej winnicy powinniśmy mieć na uwadze ryzyko występowania przymrozków, to dlatego tego typu uprawy powinny być lokalizowane na stokach, które zapewnią swobodny odpływ zimnego powietrza. Pamiętajmy jednak, że choć południowe i południowo-zachodnie nachylenie stoku zapewni lepsze dojrzewanie owoców, to stwarza jednocześnie ryzyko uszkodzenia pni w okresie zimowym. Istotne znaczenie ma także ilość opadów, z jaką mamy do czynienia późnym latem i jesienią. Jeśli jest ich dużo to nasze winorośle będą nadmiernie wybujałe, a jednocześnie tempo drewnienia łóz będzie znacznie wolniejsze, zwłaszcza, jeśli uprawę prowadzimy na ciężkich, wilgotnych glebach o słabym drenażu. Wybór odmiany odpowiedniej do stanowiska to jest kwestia oczywista, w naszym klimacie warto sprawdzić przed zakupem mrozoodporność danej odmiany, można też zastanowić się nad takim doborem podkładki, żeby nieco opóźnić rozpoczęcie wegetacji (chociaż w polskim klimacie to nie jest zalecane).

hands-1838659_1280

foto: Pixabay

Istotnym czynnikiem wpływającym na ochronę przed przymrozkami radiacyjnymi jest także sposób formowania krzewów. Niskie prowadzenie krzewów niesie ryzyko uszkodzeń mrozowych, zaś pąki rozwijające się na krzewach prowadzonych wysoko na ogół unikają takich uszkodzeń. Jeśli prowadzimy krzewy na średniowysokim pniu w formie Guyota pamiętajmy o pionowym przywiązaniu do rusztowania łóz owoconośnych, a dopiero, gdy minie zagrożenie przymrozkami przyginamy łozy ku ziemi i selekcjonujemy latorośle.

vineyard-3831442_1920

foto: Pixabay

Często otrzymuję pytania, dlaczego nic nie posadziłam między rzędami winorośli, dobre rady, że zielona trawka wyglądałaby efektownie i poprawiła estetykę winnicy etc. Otóż pozostawiłam czarny ugór świadomie, po pierwsze, dlatego, że moja uprawa ma zaledwie trzy lata, po drugie zadarnienie międzyrzędzi albo też zachwaszczenie zwiększa zagrożenie przymrozkami. Trawa, chwasty mają dużą powierzchnię transpiracji, w efekcie parowania pochłaniane jest ciepło, co oziębia z kolei przygruntową warstwę powietrza. Korzenie traw, chwastów, roślin okrywowych zwiększają porowatość gleby i ułatwiają przenikanie w jej głąb powietrza, zimne powietrze zatrzymywane jest bliżej gruntu, sprzyjając zjawisku inwersji. Jeśli uprawiamy trawę w międzyrzędziach ze względu na konieczność zapobiegania erozji gleby to powinniśmy często ją kosić i utrzymywać nisko, zwłaszcza w okresie mrozów i przymrozków wiosennych.

Opisane powyżej działania to tak zwane pośrednie metody ochrony winorośli przed mrozem, teraz natomiast przejdziemy do bezpośrednich sposobów na walkę z przymrozkami. Najprostszy i zarazem najbardziej intuicyjny sposób ochrony winorośli przed zimą i mrozami to kopczykowanie – obsypywanie nasady krzewów ziemią. Oczywiście w przypadku większych powierzchni robimy to maszynowo. Kopczyk powinien mieć wysokość około 30 cm, pod ziemią powinno znaleźć się miejsce szczepienia. Czynność kopczykowania wykonujemy, co roku, co najmniej przez trzy pierwsze lata po posadzeniu krzewów.

23004731_1606575009365900_6919044991834271175_o

foto: archiwum własne

Kolejnym sposobem na ochronę winorośli przed przymrozkami jest zwiększenie wilgotności gleby. Metoda deszczowania wyprzedzającego polega na zwilżaniu górnej warstwy gleby na 2-3 dni przed spodziewanym przymrozkiem, czas wykonania tego zabiegu jest istotny, bowiem gleba nie powinna być mokra na powierzchni w chwili wystąpienia przymrozku. Dawka opadowa to 30-40 mm. Tą metodą chronimy rośliny przed przymrozkami do – 3˚C, deszczowanie jest optymalne dla roślin o wysokości do 70 cm.

Niekiedy na zdjęciach winnic w okresie wiosennym widzimy łozy i pąki pokryte warstwą lodu. To efekt nawadniania nadkoronowego. Oblodzoną powłokę uzyskujemy emitując wodę ze zraszaczy. Najważniejsze w tej metodzie nie jest to, że lód działa izolująco na krzewy, tylko fakt wytwarzania się ciepła podczas konwersji wody w lód. Takie nawadnianie rozpoczynamy zanim temperatura spadnie do 0˚C i kontynuujemy aż nie wzrośnie powyżej 0˚C. Roślin nie zraszamy w sposób ciągły, tylko stosujemy krótkie przerwy, natężenie opadu powinno być dostosowane do wysokości rośliny. Oczywiście musimy mieć w winnicy zainstalowany odpowiedni system służący do nawadniania. Do celów ochrony przed napływem zimnego powietrza z miejsc sąsiadujących z winnicą już podczas występowania przymrozków możemy zastosować deszczowanie pośrednie, w tym przypadku gleba oraz krzewy, które się na niej znajdują pozostają suche. Jeśli właściwie dobierzemy systemy nawodnień, możemy chronić nasze krzewy przy spadku temperatury nawet do – 7˚C. Należy pamiętać, że tego typu metody wymagają posiadania magazynów, z których woda może być pompowana intensywnie i przez długi czas. Bliskość zbiornika wodnego ma tu istotne znaczenie.

eiswein-3877795_1920

foto: Pixabay

Nasze krzewy możemy chronić przed wiosennymi przymrozkami stosując wiatraki, tak stacjonarne, jak i przenośne. Jedno urządzenie, w zależności od typu, może zabezpieczyć nawet 50 ha uprawy. Wiatraki chronią krzewy przed przymrozkami do – 2,5˚C. Najbardziej „wypasioną” wersją ochrony winorośli przed przymrozkami, na którą stać nielicznych winiarzy, jest mieszanie powietrza za pomocą helikoptera. Często do wspomagania skuteczności wiatraków przeciwmrozowych stosuje się nagrzewnice stacjonarne albo mobilne, przyczepiane do ciągnika.

Winnicę możemy również zamgławiać. Mgłę wytwarzamy z wody i nośnika (może nim być gliceryna lub glikol) w proporcji 1 : 1 lub 0,5 : 0,75. Powstająca mgła tworzy barierę, która blokuje odpływ ciepłego powietrza. Chociaż podczas zamgławiania zużywamy znacznie mniej wody niż podczas nawadniania lub deszczowania to może się ono okazać nieskuteczne w przypadku dużych spadków temperatury.

vine-1537315_1920

foto: Pixabay

Winogrodnicy korzystają również niekiedy z wcześniej przygotowanych stosów dymnych. Przygotowuje się je ze słomy, liści, chwastów, siana, gałęzi, kawałków drewna, obornika. Wokół wbitego w ziemię pala układa się materiały suche na przemian z wilgotnymi. Wierzch stosu przykrywa się ziemią, po czym wyjmuje się pal, a do powstałego w ten sposób otworu wrzuca się np. słomę nasączoną naftą. Ten sposób nazywamy zadymianiem, chroni on krzewy przed niewielkimi przymrozkami, około -2˚C.

Więcej informacji znajdziecie tu:

  1. Mazurek J., Ochrona winorośli, Fundacja na Rzecz Rozwoju i Promocji Winiarstwa Galicja Vitis
  2. Myśliwiec R., Uprawa winorośli, Powszechne Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa 2013

Winogrona a sztuka

Od zarania dziejów wino, winorośl i winogrona otaczane były czcią przez mieszkańców basenu Morza Śródziemnego. Zachwyt nad tą niepozorną rośliną i przetworami z niej uzyskiwanymi wyrażał się zarówno w alkoholowym upojeniu, jak i głębokich rozważaniach filozoficznych. Wino kojarzono z młodością, radosnym uwolnieniem od bolączek dnia codziennego, a winne upojenie symbolizowało wolność, ale też upadek, chaos, czego odzwierciedleniem stał się kult Dionizosa.

grapes-276070_1920

foto: Pixabay

Dużo bardziej mistyczne znaczenie winorośl zyskała dzięki starotestamentowym zapisom, na przykład w Księdze Liczb (Lb 13, 23) czytamy: Przybyli aż do doliny Eszkol. Tam odcięli gałąź krzewu winnego razem z winogronami i ponieśli ją we dwóch na drągu; do tego [zabrali] jeszcze nieco jabłek granatu i fig. Winogrona, ich obfite kiście stają się symbolem dobrobytu, który czeka na wiernych w Ziemi Obiecanej. W psalmie Spustoszona winnica Pańska (Ps 80, 9, 15-18) czytamy z kolei, że winne grona oznaczają naród wybrany, Izrael.

Jeśli zajrzymy do Nowego Testamentu symbolika winorośli i wina staje się jeszcze bardziej skomplikowana, wzbogacona o motywy eucharystyczne. Wino przypomina wydarzenia Ostatniej Wieczerzy, staje się symbolem ofiary krwi Jezusa, Nowego Przymierza oraz Zbawienia.

Winorośl, a także przedstawienia Bachusa pojawiały się na nagrobkach, rzymskich sarkofagach, przedmiotach codziennego użytku oraz w malarstwie, równie często przedstawiano sceny winobrania. Dorobek artystyczny starożytnych twórców z czasem przejęli pierwsi chrześcijanie. Pędy winorośli (Eucharystia), winobranie, winogrona oraz ptaki dziobiące kiście (jako wierni przyjmujący owoce Eucharystii) to częste motywy w europejskim malarstwie średniowiecznym i renesansowym.

Za sprawą niniejszego wpisu chciałam przybliżyć czytelnikom bloga moje ulubione dzieła, na których przedstawiono winogrona. Ten krótki przegląd rozpoczniemy od Ateńczyka Eksekiasa (ok. 555-525 przed Chrystusem), który co najmniej dwie ze swoich czarnofigurowych waz podpisał, jako malarz.

Dionizos w łodzi

Exekias_Dionysos_Staatliche_Antikensammlungen_2044

foto: Wikipedia

Dionizos w łodzi to stworzone przez Eksekiasa ok. 540 roku przed Chrystusem malowidło na kyliksie, czyli płytkim pucharze z dwoma uchwytami. Bardzo istotne dla rozwoju sztuki są tu próby ukazywania świata takiego, jakim jest postrzegany. Mamy tu ogromny skok od symbolicznego, hieroglificznego ukazywania przedmiotu do przedstawiania pewnej przestrzeni, ruchu, widać to zwłaszcza, jeśli spojrzycie na żagle statku, którym podróżuje Dionizos. Czujemy niemal podmuch wiatru, który je nadyma. Bóg wina, płodności, wegetacji spoczywa wygodnie w łodzi, którą wiezie ludzkości tajemnicę wina. Winorośl oplata maszt i rozwija się na tle nieboskłonu, tworząc odgałęzienia w kształcie okręgu, doskonale przystosowane do kształtu naczynia. Dionizosowi w podróży towarzyszą wesołe zastępy delfinów.

Odpoczynek podczas ucieczki do Egiptu, ok. 1510, 44×45 cm

David_Rest_on_the_Flight_into_Egypt_1510

foto: Wikipedia

Od starożytnej Grecji płynnie przeskakujemy do malarstwa późnego gotyku. Przed nami obraz Odpoczynek podczas ucieczki do Egiptu pędzla Gerarda Davida (ok. 1460-1523), następcy Memlinga w Brugii. Widzimy piękną, bladolicą, odzianą w niebieskie szaty Madonnę z dzieciątkiem. Maria podaje małemu Jezusowi winogrona, symbol jego przyszłej męki i cierpienia, ale na jej twarzy maluje się spokój, nie wyraża ona złych przeczuć. Podczas, gdy matka zajmuje się dzieckiem, trwając w sennym rozmarzeniu, Józef próbuje zdobyć pożywienie, które osłodzi trudy dalszej podróży.

Wieczerza w Emaus, 1660/01, 140×195 cm

Caravaggio.emmaus.750pix

foto: Wikipedia

Oczywiście w tym krótkim zestawieniu nie mogło zabraknąć Caravaggia, jednego z moich ulubionych malarzy. Artysta ten żył dosyć awangardowo, szokował współczesnych brakiem opanowania, był kłótliwy i gwałtowny, popełnił morderstwo i popadł w niełaskę. Co ciekawe, tego nieopanowania i braku dyscypliny nie widać wcale w dziełach Caravaggia. Z obrazów mistrza chiaroscuro bije szczerość, piękno, wielokrotnie wyprzedza on swoją epokę, co ponownie stało się przyczyną odrzucenia jego twórczości przez współczesnych. Bezkompromisowy realizm w ujęciu scen religijnych to ciężki grzech Caravaggia, który ściągnął na artystę potępienie Kościoła. Wieczerza w Emaus szokuje przede wszystkim za sprawą przedstawienia Jezusa. Wygląda niemal jak zwyczajny, pulchny młodzieniec bez zarostu, dosyć przeciętnej urody, ale emanuje od niego tajemnicze światło. Nie mniej interesujący jest kosz owoców, który balansuje na granicy stołu, wysuwa się wręcz w kierunku widza, co ciekawe, choć Zmartwychwstanie miało miejsce na wiosnę, to w koszu znajdziemy głównie jesienne owoce. Granat symbolizuje koronę cierniową, jabłka i figi – grzech pierworodny. Winogrona zaś to eucharystyczne wino, oznaczające krew Chrystusa.

Martwa natura z melonem i brzoskwiniami, ok. 1866, 69×92 cm

Still_Life_with_Melon_and_Peaches

foto: Wikipedia

W okresie, gdy rozkwitał impresjonizm, na paryskich ulicach i w kawiarniach spotkać można było artystów i pisarzy wyróżniających się strojem, wyszukaną elegancją. Flaneur – zjawisko szczególnie charakterystyczne dla Paryża – to typ wytwornego dżentelmena, przywiązującego wyjątkową uwagę do ubioru, a jednocześnie dogłębnie zaznajomionego ze sztuką i literaturą. Z dbałości o swój wygląd zasłynął w paryskich kołach Edouard Manet, którego obraz będziemy teraz omawiać. W Martwej naturze z melonem i brzoskwiniami obserwujemy grę światła i bieli, malowidło zachwyca również rozległą paletą świetlistych żółci i zieleni. Mocna hebanowa czerń butli i stołu pięknie kontrastuje z jasnymi tonami obrusa, owoców w misce, winogron znajdujących się na pierwszym planie i białej róży.

Panny z Avignon, 1907, 244×234 cm

Les_Demoiselles_d'Avignon

foto: Wikipedia

Kubizm to kierunek, po którym świat nigdy już nie wyglądał jak dawniej. Był to jeden z najbardziej rewolucyjnych nurtów w sztuce, a Pablo Picasso stał się jego najoryginalniejszym przedstawicielem. Siła jego osobowości podobno dorównywała talentowi. Na obrazie Panny z Avignon Picasso umieścił grupę lokalnych prostytutek. Postacie nie przypominają jednak wcale kobiet, a dzikie megiery w wyuzdanych pozach, budzące przerażenie, ale również współczucie. Wyraźnie widać, że artysta czerpał inspirację z tradycyjnej sztuki afrykańskich plemion, niektóre przedstawione na obrazie oblicza przypominają rytualne maski. Mówi się, że dzieło to było wyrazem lęku, jaki Picasso żywił względem kobiet, potrzebą wyrażenia dominacji i siły niszczenia. Co ciekawe, obrazy kubistyczne nie są łatwe do zrozumienia i interpretacji, mimo że najczęściej przedstawiają przedmioty i sytuacje znane z codziennego życia, butelki, kielichy, instrumenty muzyczne.

Jesień 1896, litografia barwna 28×14, 5 cm

alfons-mucha-jesien

foto: rynekisztuka.pl

Nasza wspólna podróż po krainie malarstwa dobiegła końca. Pożegnajmy się zatem podziwiając jedną z litografii najbardziej niedocenianego czeskiego malarza – Alfonsa Marii Muchy, który słynął z tworzenia tzw. panneaux décoratifs, czyli serii obrazów drukowanych na jedwabiu. Były to dzieła składające się z kilku grafik oscylujących wokół jednego tematu przewodniego. Pory roku to pierwszy, a zarazem do dziś najpopularniejszy cykl litografii stworzony przez Muchę. Temat przemijających pór roku doskonale nadaje się do personifikacji, co artysta uczynił idealnie uchwycając nastrój towarzyszący każdej z nich. Wiosna jest iście niewinna, po niej następuje duszne lato, bogata w owoce jesień, a cykl zamyka mroźna zima. Alfons Maria Mucha był jednym z czołowych przedstawicieli secesji i fin de siècle’u. Jego twórczość łączy w sobie zarówno tradycje bizantyjskie, jak i współczesne. Oprócz malowania dekoracji i plakatów oraz projektowania zaproszeń, Mucha tworzył także projekty graficzne na zamówienie. Były to m.in. plakaty reklamowe, kalendarze, karty dań, okładki, tytuły czasopism oraz etykiety butelek na wino (sic!).

Więcej informacji znajdziecie tu:

  1. Hodge S., Krótka historia sztuki, Alma Press, Warszawa 2018
  2. Beckett W., Historia malarstwa. Wędrówki po Historii sztuki Zachodu, Arkady, Warszawa 1995

Sardynia alias Atlantyda

Dokładnie miesiąc temu uczestniczyłam w degustacji win i lokalnych specjałów pochodzących z Sardynii. Wydarzenie to zostało zorganizowane przez Taste It All – wine & food promotion, Associazione APS Promo Eventi, Phoenix Ltd, a degustację win i masterclass prowadził Mariusz Kapczyński (portal Vinisfera.pl) wraz z Angelo Concasem, uznanym sommelierem z Sardynii.

sardinia-3552441_1920

foto: Pixabay

Z powodów niezależnych od organizatorów (w Warszawie odbywał się w tym samym czasie szczyt bliskowschodni, a część gości w nim uczestniczących zakwaterowano w Hotelu Regent, w którym miała miejsce degustacja, ponadto poruszanie się po mieście było bardzo utrudnione) rozpoczęcie Sardinian Table 2.0 opóźniło się o pół godziny. W związku z tym niestety nie spróbowałam wszystkich win. Za to udało mi się wysłuchać bardzo ciekawych opowieści o winiarskiej przeszłości wyspy, specyficznych kulinarnych rarytasach (m.in. casu marzu), przyrodzie, klimacie, długowieczności mieszkańców.

Sardynia jest jedną z największych wysp Morza Śródziemnego. Jej wybrzeża są skaliste, wysokie, przecięte kilkoma zatokami, z wieloma cyplami, wąskimi przesmykami, otoczone mniejszymi wysepkami. W ciągu roku mieszkańcy cieszą się słońcem przez prawie 300 dni, zimy są łagodne i deszczowe, a lata suche i gorące. Bardzo korzystny dla uprawy winorośli klimat wspomaga wiejący z północnego-zachodu Mistral, suchy i łagodny, dobrze „przewietrzający” krzewy wiatr. W książce Słupy Herkulesa Sergio Frau przedstawia hipotezę, zgodnie z którą to Sardynia może być mityczną Atlantydą. Monumentalne budowle i sztuka cywilizacji nuragijskiej przypominają bowiem, zdaniem autora, opisywaną przez Platona kulturę Atlantów.

sardinia-1960220_1920

foto: Pixabay

Kiedyś Sardynia kojarzona była z ciężkimi, słodkimi, wzmacnianymi winami produkowanymi masowo. W XX wieku rozpoczął się proces powolnych zmian. Rozpoczęto produkcję wytrawnych win białych, czerwonych i różowych. Obniżenie wydajności i zredukowanie liczby winnic zaowocowało zaś wyraźną poprawą jakości.

pane-carasau-3341818_1920

foto: Pixabay

Na Sardynii odnajdziemy tylko jedną apelację DOCG – Vermentino di Gallura. Vermentino jest wizytówką, flagowym winem wyspy. Może być zarówno lekkie i orzeźwiające, przeznaczone do szybkiej konsumpcji, jak i mocne, korzenne, z wyraźnymi nutami lokalnych przypraw i nadawać się do leżakowania. Wśród czerwonych odmian winorośli największą popularnością cieszy się natomiast cannonau (Hiszpanie utożsamiają ten szczep z garnachą, a Sardyńczycy uważają, że to ich własna, endemiczna odmiana. Oczywiście jedni i drudzy dysponują badaniami, które mogą to potwierdzić.). Wśród białych, rdzennych odmian na Sardynii spotkać możemy m.in. szczepy nuragus i nasco, a wśród czerwonych monica i bovale.

Z kilkunastu degustowanych win bardzo pozytywne wrażenie wywarły na mnie (w kolejności przypadkowej):

T’Amo (2017) będące kupażem odmian vermentino, moscato, nuragus oraz semidano, aromatyczne, a zarazem delikatne i harmonijne białe, wytrawne wino, które urzeka zapachem kwiatów lipy, żarnowca i płatków róży, na palecie mamy zaś intensywne cytrusowe uderzenie grejpfruta, cytryny w towarzystwie ananasa, papai i dojrzałej brzoskwini. Miłą niespodzianką była delikatna perlistość związana z obecnością niewielkiej ilości CO2 pochodzącego z fermentacji. Wino wyprodukowała Cantina di Mogoro.

T'amo2

foto: Cantina di Mogoro

Cavaliere Sardo (2015) wytworzone ze szczepu bovale (100%), to wino intensywnie rubinowe, z fioletowymi refleksami, uwodzi aromatami dojrzałych jeżyn, wiśni, ciemnych czereśni, jagód, dodatkowo wyczuwalne są nuty balsamiczne, zaletą są też wyraźne, dobrze ułożone taniny plus pikantne nuty kakao i tytoniu z aromatami drzewnymi i dymnym akcentem. Omawiane wino po fermentacji trwającej około 15 dni w temperaturze 26-28 ˚C trafia na rok do beczek z francuskiego dębu, kolejne osiem miesięcy spędza w stalowych zbiornikach, a następnie ponad miesiąc w butelce, dopiero po tym okresie trafia do sprzedaży. Sardyńskiego rycerza znaleźć można w portfolio Cantina di Mogoro.

cavalieresardo_2016

foto: Cantina di Mogoro

Sabbia (2017) to białe, wytrawne wino wyprodukowane w 100% z flagowego szczepu Sardynii, czyli vermentino. Znajdziemy tu orzeźwiający zapach morskiej bryzy, aromaty kwiatowe, głównie nuty rumiankowe, zioła, pieprz oraz mokre kamienie. To lekkie, świeże wino, o stosunkowo wysokiej kwasowości doskonale nadaje się do łączenia z owocami morza, sałatkami, lekkimi przekąskami.

sabbia

foto: Viticoltori Romangia

Żałuję, że nie udało mi się spróbować osławionej, wytwarzanej za pomocą metody podobnej do systemu solera, Vernaccii di Oristano. Zastanowiłabym się nad jedną rzeczą planując tego typu wydarzenie w przyszłości, może następnym razem udałoby się degustować najpierw wszystkie wina białe, a następnie czerwone? To bardzo ułatwiłoby ocenianie win.

sheep-384967_1920

foto: Pixabay

Więcej informacji znajdziecie tu:

The Oxford Companion To Wine, Jancis Robinson and Julia Harding, Fourth Edition, Oxford University Press, Oxford 2015

Wiedza o winie. Geografia wina. Stary świat Michał Bardel, Wojciech Gogoliński, t.2, Wydawnictwo Czas Wina sp. z o.o., Kraków 2018

Wino w malarstwie

Wino, medycyna, literatura, kinematografia i sztuka to tylko niektóre z moich pasji. O związkach literatury i dobieraniu wina do lektur piszę od czasu, gdy pojawiła się Seria z winnicą wydawnictwa Książkowe Klimaty na blogu Buk nocą (o książkach piszę tam już ponad cztery lata). O kinie, dokumentach związanych z winiarstwem, a także ciekawych filmach fabularnych z winem w tle mogliście przeczytać na Projekt Winnica we wcześniejszych wpisach. Związki medycyny i farmacji z winem przedstawiłam z kolei we wpisach: Wino a zdrowie część I i II oraz Historia farmacji i wino. Dziś chciałam zaprezentować wam moje ulubione obrazy, w których pojawiają się butelki, kieliszki, karafki oraz oczywiście napój ukochany przez winopijców.

Bachus, Caravaggio, lata 90. XVI w., 94 x 85 cm

15672679_1299352630088141_8816522796457252142_n

foto: Wikipedia

Dionizos vel Bachus bóg płodności, dzikiej natury, winnej latorośli i wina. To właśnie jemu zawdzięczamy odkrycie soku z winorośli. Narodził się z romansu Boga Zeusa ze śmiertelniczką – Semele, córką Kadmosa (twórcy alfabetu fenickiego). Oczywiście nie dane mu było szczęśliwe dzieciństwo. Zazdrosna żona Zeusa, Hera, dowiedziawszy się o niewierności męża płonąc ze złości przybrała ludzką postać i namówiła matkę Dionizosa, by ta zakwestionowała boskość Zeusa i zażądała stosownych dowodów. Zeus uległ namowom kochanki i pojawił się przed nią w swej prawdziwej postaci – ciskając pioruny. Kobieta zginęła na miejscu, Dionizosa uratował zaś ojciec. Umieścił sześciomiesięczny płód w swoim udzie. Gdy młody Bachus przyszedł na świat, Zeus oddał go pod opiekę nimf deszczu, na górze Nysa. Mściwa Hera nie zapomniała jednak o pięknym młodzieńcu, zesłała na niego obłęd. Z szaleństwa wyleczyła Dionizosa jego babka, matka bogów, Rea. Spójrzcie na obraz Caravaggia – Bachus, powstały w 1596 roku. Choć to jeden z pierwszych obrazów mistrza widać wyraźnie uwielbienie dla światłocienia i kontrastów. Technika przedstawiania silnych kontrastów tonalnych nazywana jest chiaroscuro. Stosował ją między innymi Masaccio, a później także Leonardo da Vinci i Rafael. Jednak wyjątkowo głębokie kontrasty mrocznych cieni i bardzo jasnego światła możemy odnaleźć w obrazach Caravaggia, a jego następców, korzystających obficie ze światłocienia na wzór swojego mistrza, zaczęto nazywać caravaggionistami. Na omawianym obrazie rozkoszne upojenie młodego boga wina przeciwstawione jest zgniliźnie owoców granatu, widać również robaczywe, zepsute jabłko. Młodość kontra starość. Światło versus mrok. Dobro kontra zło. Życie, a na drugim biegunie śmierć. Barokowi malarze lubowali się w takich fundamentalnych przeciwieństwach. Obraz znajduje się w Galerii Uffizi, we Florencji.

Bar w Folies-Bergère, Edouard Manet, 1882, 97 x 130 cm

Edouard_Manet_004

foto: Wikipedia

Bar w Folies-Bergère to ostatnie wielkie arcydzieło Maneta. Po raz kolejny mistrz udowadnia, że posiada niezwykłą umiejętność zamrażania na płótnie krótkiej, ulotnej chwili. Unieruchomił czas, ale także odrealnił przestrzeń. Spójrzcie na postać barmanki, smutną, zmęczoną kobietę, jednak pełną godności, mającą świadomość, że jest wyzyskiwana. Prawdopodobnie czuje się takim samym towarem jak wino na kontuarze i owoce na paterze. W lewym górnym rogu obrazu, ponad blaskiem elektrycznych lamp dostrzegamy odbite w lustrze zielone pantofelki akrobatki wykonującej sztuczki na trapezie. Wszystkie elementy poza barmanką i kontuarem widz ogląda zniekształcone, poprzez ich lustrzane odbicie. Widzimy między innymi przyjaciółki Maneta – Mery Laurent i Jeanne Demarsy. Jedna rzecz od razu powinna zwrócić naszą uwagę – brak wizerunku klienta, który na lustrzanym odbiciu sceny rozmawia z barmanką. To nie jest błąd autora czy nieznajomość zasad perspektywy, to my – widzowie zajęliśmy jego miejsce.

Śniadanie wioślarzy, Auguste Renoir, 1881, 130 x 175 cm

800px-Pierre-Auguste_Renoir_-_Le_Déjeuner_des_canotiers

foto: Wikipedia

Auguste Renoir często tematem swoich prac czynił przyjaciół i kochanki. Bardzo interesowali go ludzie. Przy czym nie zawsze to, co zobaczył i mu się podobało, znajdowało się później na obrazie. Chodziło bardziej o odtworzenie pewnego wrażenia, odczuć zmysłowych, blasku chwili, uczucia zadowolenia. Śniadanie wioślarzy to portret przyjaciół artysty na tarasie restauracji Fournasie, znajdującej się w wiosce Chatou. To był znakomity punkt wypadowy dla żeglujących po Sekwanie. Widzimy, jak grupa przyjaciół oddaje się urokowi dnia wolnego od pracy, panuje nastrój odprężenia, wino w kieliszkach, owoce na stole, niezobowiązujące konwersacje, piękna, słoneczna pogoda, po prostu leniwe letnie popołudnie zaklęte w płótnie Renoira.

Nocna kawiarnia, Vincent van Gogh, 1888, 72,4 x 92,1 cm

Vincent_Willem_van_Gogh_076

foto: Wikipedia

W 1888 roku van Gogh wprowadził się do pokoju przy Café de la Gare w Arles, gdzie mieszkał przez kilka miesięcy. W liście do brata napisał: „Dziś wieczorem, przy oświetleniu gazowym chyba zacznę malować wnętrze kawiarni, przy której mam pokój. Nazywa się to tutaj café de nuit i są otwarte całą noc. Schronienie mogą tu znaleźć ciemne typy, jeśli nie mają pieniędzy na nocleg albo są zbyt pijani, żeby ktoś ich przygarnął.” Malując ten obraz artysta wykorzystał technikę impastu. Jest ona niezwykle ekspresyjna, pozwala tworzyć szorstkie, grube powierzchnie, często twórcy zamiast pędzli dla lepszego efektu używają do nakładania farb noży (van Gogh wyciskał farby bezpośredni z tubki na płótno). Chociaż impast był używany przez Velázqueza, Rembrandta, Rubensa i Goyę to van Gogh był pierwszym, który stosował go na tak dużą skalę, nakładał farbę grubymi warstwami, by wyrazić wzburzenie i targające nim emocje. Ta technika w XIX wieku uznawana była za wulgarną, jej użycie utożsamiano z brakiem zdolności panowania nad środkami wyrazu i niechlujstwem. Dzięki zastosowaniu impastu widzimy ciemnoczerwone ściany kawiarni kontrastujące z żółtą podłogą i oświetleniem oraz z zielonym sufitem i suknem stołu bilardowego. Czterech mężczyzn i jedna kobieta siedzą przy stolikach, natomiast przy stole bilardowym van Gogh umieścił Josepha Ginoux, właściciela kawiarni. Obraz ten był bowiem formą zapłaty za wynajęcie pokoju.

Romantic Evening, Brent Heighton, 44 x 32 cm

Brent Heighton zajmuje się malarstwem od ponad trzydziestu lat, w poszukiwaniu inspiracji podróżował – do Francji, Holandii, Belgii, Grecji, zawsze w towarzystwie swoich pędzli i farb. Zimy spędza zwykle w swoim domu w Meksyku. Krótko pracował w branży reklamowej, ale konieczność przestrzegania ustalonych terminów i sztywnych reguł osłabiała jego kreatywność. Niemniej jednak dodatkowe zajęcie w agencji reklamowej pozwoliło mu na sfinansowanie studiów malarskich. Dziś maluje, prowadzi warsztaty, uczestniczy w licznych wystawach w Stanach Zjednoczonych. Romantic Evening to moja ulubiona kompozycja Brenta Heightona. Obraz przedstawia scenę spotkania dwojga kochanków w paryskiej kawiarni. Nieśpiesznie sączą czerwone wino, obserwują świat zewnętrzny przez witrynę kawiarni w oczekiwaniu na zamówiony posiłek. Możemy ich podglądać i domyślać się, o czym rozmawiają „siadając” na miejscu klienta, który właśnie pije kawę i zaraz zacznie przeglądać menu.

 

Więcej informacji znajdziecie tu:

  1. Hodge S., Krótka historia sztuki, Alma Press, Warszawa 2018, 205 i 213.
  2. Beckett W., Historia malarstwa. Wędrówki po Historii sztuki Zachodu, Arkady, Warszawa 1995, 177 i 288 oraz 298.