Jedz winogrona, pij czerwone wino i bądź zdrowy

Przy okazji poszukiwania materiałów do mojego artykułu na temat immunomodulacji układu odpornościowego w wieku rozwojowym trafiłam na bardzo ciekawą publikację dotyczącą wpływu sposobu odżywiania na układ odpornościowy. Jedną z grup związków omawianych w przytaczanej pracy poglądowej były związki flawonoidowe, czyli naturalne przeciwutleniacze. Związki zawarte w winogronach oraz w produktach winogronowych takich jak sok winogronowy i czerwone wino wykazują potencjał immunomodulacyjny. Przypuszcza się, że mają wpływ na funkcje limfocytów Tγδ. Komórki te w wyniku połączenia się z aktywowanymi makrofagami indukują ich śmierć, efektem jest zmniejszenie nasilenia stanu zapalnego. Dodatkowo limfocyty Tγδ regulują uwalnianie interferonu γ i apoptozę komórek nowotworowych. Uważa się, że dieta zwierająca winogrona lub produkty z nich uzyskiwane może wspierać działanie wspomnianych limfocytów w zmniejszaniu stanu zapalnego. Za immunomodulację Tγδ  odpowiadają proantocyjanidyny oraz antocyjany. Towarzyszy im resweratrol, związek o strukturze stilbenu (pisałam już o nim na blogu, pamiętacie?). Stymuluje on przemiany RFN (reaktywnych form azotu) poprzez ograniczenie aktywności enzymu zwanego syntazą tlenku azotu, to również powoduje zmniejszenie stanu zapalnego (obniża się stężenie NO, który jest cytotoksyczny). Resweratrol blokuje ponadto cyklooksygenazę i fosfolipazę A2 (chodzi o szlak przemian kwasu arachidonowego). Proantocyjanidyny w winie korzystnie wpływają na procesy zapalne w naczyniach krwionośnych. Zmniejszają adhezję monocytów do komórek nabłonka oraz obniżają poziom markerów stanu zapalnego takich jak: interleukina 1α, naczyniowa cząsteczka adhezyjna -1 (VCAM-1) i międzykomórkowa cząsteczka adhezyjna- 1 (ICAM-1). Tak więc jedzmy winogrona i pijmy wino, na zdrowie!

Więcej informacji znajdziecie w następujących źródłach:

  1. Dymarska E. i wsp. Wpływ sposobu odżywiania na układ odpornościowy. Immunomodulacyjne działanie kwasów tłuszczowych, witamin i składników mineralnych oraz przeciwutleniaczy. Nowiny Lekarskie 2013, 82,3: 222-231.
  2. Percival S.S. Grape consumption supports immunity in animals and human. J.Ntr. 2009, 138:1801-1804.

 

grapes-1147198_1280

foto: Pixabay

Tastevin – co to takiego?

Tastevin to płaska, metalowa miseczka o średnicy około 10 cm z lekko wypukłym dnem posiadająca uchwyt nieco przypominający ucho filiżanki. Te najbardziej cenne są wykonane ze srebra lub posrebrzane, często zdobi się je grawerunkami. Naczynie to służy do degustacji wina, a można je spotkać głównie w Burgundii. Francuscy winiarze i kupcy używali go dawniej powszechnie, zwłaszcza podczas transakcji zawieranych w ciemnych zakamarkach piwnic, dlatego że za jego pomocą można było nawet w nikłym płomieniu świecy określić barwę i klarowność trunku. Tastevin współcześnie to głównie przedmiot kolekcjonerski, najstarsze zachowane egzemplarze sięgają XVII wieku. Naczynie to ma również znaczenie symboliczne, jest odznaką godności sommeliera, nosi się ją na łańcuszku na szyi. Czynią tak chociażby członkowie bractwa Chevaliers du Tastevin, pochodzącego właśnie z Burgundii.

http://www.tastevin-bourgogne.com/en/index.php?rub=39

 

burgundian-tastevin-hallmarked-silver-220-L1

foto: https://www.fine-wine-accessories.co.uk/tastevins-and-quaiches-14/

Przechowywanie wina po otwarciu butelki

Spotkanie z przyjaciółmi? Romantyczna kolacja? Rodzinne przyjęcie? Takim okazjom często towarzyszy butelka wina, czasem niejedna. Co zatem zrobić z otwartym winem pozostawionym w butelce? Wiadomo, że wina narażone na kontakt z powietrzem i działanie zbyt wysokiej temperatury szybko się psują. Otwarte butelki należy zatem przechowywać w chłodziarce (jeżeli nie masz specjalnej chłodziarki do wina to w lodówce) w temperaturze 10-13 stopni °C, a przez godzinę przed ponownym podaniem trzeba pozwolić im się ogrzać (dotyczy to zwłaszcza win czerwonych pełnych i wzmacnianych). Ponowne zamknięcie wina zatrzymuje dopływ tlenu z zewnątrz, ale co z robić z powietrzem, które już dostało się do butelki? Rozwiązaniem bywają pompki usuwające część powietrza z butelki lub wtłoczenie obojętnego gazu, takiego jak argon, który wypchnie powietrze i pozwoli dłużej utrzymać świeżość wina.

 

table-791148_1920

foto: Pixabay

Jak długo możemy przechowywać otwarte wina? Przyjmuje się, że wina musujące mogą spędzić w lodówce 1-3 dni, lekkie białe wina tydzień, pełne białe 3-5 dni, białe aromatyczne tydzień, podobnie wina różowe. Otwarte wino czerwone możemy przechowywać 3-5 dni, a wina wzmacniane nawet miesiąc.

Jeśli degustujemy wina często i sięgamy po butelki z najwyższej i średniej półki (chociaż w piciu przyzwoitego wina domowego nie ma przecież nic niestosownego) warto zaopatrzyć się w Coravin. Urządzenie to pozwala wydobyć z butelki tyle wina, na ile mamy ochotę za pomocą cieniutkiej igły i to bez konieczności otwarcia butelki, a pustą przestrzeń wypełnia obojętnym gazem. Korek pozostaje nietknięty.

Kolejny rewolucyjny gadżet to Enomatic. Jest to włoski system serwowania wina, który pozwala na zachowanie jego świeżości przez około 21 dni od otwarcia butelki. Otwarte butelki stoją sztywno na stojakach, w szyjki mają włożone specjalne wężyki ze szczelnym zamknięciem. Z butelki wypompowywany jest tlen, a wpompowywany azot, dzięki któremu wino nie psuje się i nie utlenia (azot pełni tu podobną funkcję jak argon w Coravinie). Specjalne sitko sprawia zaś, że do kieliszka nie dostanie się ewentualny osad. Enomatic ma postać gabloty, w której przechowywane są wina (ilość butelek może być dowolna, podobnie jak konstrukcja ma wiele wariantów). W typowej gablocie zza szklanej przegrody wystają metalowe rurki, a ponad każdą butelką na wyświetlaczu pojawia się cena porcji – ile zapłacimy za 25 ml (łyk degustacyjny), za 75 ml i 125 ml wina. Aby korzystać z urządzenia, trzeba mieć kartę chipową (własna, do wielokrotnego ładowania, można ją kupić bezpośrednio w barze zaopatrzonym w ten system) działającą w systemie pre-paid. Najpierw płacimy i ładujemy kartę, potem należy włożyć ją w otwór podobny do tego w bankomacie, podstawić kieliszek pod wybraną rurkę i nacisnąć przycisk określający wielkość porcji. Dokładnie odmierzona ilość płynu wypłynie z dystrybutora. Możemy na przykład przeprowadzić degustację porównawczą Shiraza, umieszczając pięć butelek z różnych rejonów świata w gablocie (czy to nie świetna zabawa?). Enomatic dobrze sprawdza się w wine barach serwujących wina na kieliszki (wreszcie możemy napić się wysokiej jakości wina bez konieczności wydawania majątku na całą butelkę).

WSET- co oznacza ten tajemniczy skrót?

Wine and Spirit Education Trust, czyli WSET to powstałe w 1969 roku w Londynie międzynarodowe centrum edukacyjne, które szkoli, zarówno amatorów, jak i profesjonalistów w zakresie wiedzy o winie i mocnych alkoholach. Centrum szkoleniowe i akredytowane przez nie placówki zaopatrują w wiedzę i niezbędne umiejętności (tak, jest również część praktyczna) uczestników w 62 krajach świata,  a zajęcia prowadzone są w 17 językach. Niestety (a może na szczęście, bo można przy okazji poćwiczyć znajomość języka) w Polsce, jak i w wielu innych krajach obowiązuje w materiałach szkoleniowych i na egzaminie język angielski. Dyplomy WSET są znane i rozpoznawane w branży winiarskiej i gastronomicznej na całym świecie, a co roku do egzaminów przystępuje przeszło 55 tysięcy kandydatów. Ponadto organizacja ta wypracowała w ciągu wielu lat swego działania własny system oceny jakości trunków (używany także przez polskich specjalistów, SAT- Systematic Approach to Tasting). W każdym kraju zajęcia prowadzone są przez akredytowane placówki i przez odpowiednio przygotowanych instruktorów. My szkoliliśmy się w Wine rePublic, a naszym nauczycielem był Szymon Milonas. W tej szkole oferowane są następujące kursy:

  • Level 1 Award in Wines – kurs podstawowy – „Pewność w typowych sytuacjach”
  • Level 2 Award in Wines & Spirits – kurs rozszerzony – „Zrozumieć każdą etykietę”
  • Level 3 Award in Wines – kurs zaawansowany – „Zgłębiając świat win”

Po zakończeniu takiego cyklu edukacji istnieje jeszcze jeden kurs (nam najbliżej odbywać zajęcia w Londynie, w Polsce taki kurs jest póki co niedostępny) zakończony egzaminem, dla prawdziwych profesjonalistów, jest to WSET Level 4 Award in Wines & Spirits, czyli Diploma. Ten kurs zapewnia poziom ekspercki jeśli chodzi o wiedzę o winie i mocnych alkoholach.

My na razie ukończyliśmy Level 1 i wkrótce odbierzemy nasze dyplomy. Nasz kurs to była spora dawka przydatnej wiedzy, podanej w przystępny sposób, degustowaliśmy bardzo ciekawe wina, dyskutowaliśmy, uczyliśmy się dobierać wino do potraw w miłym towarzystwie. Po takim przyjemnym weekendzie egzamin nie sprawiał trudności, to chyba był najprzyjemniejszy, bezstresowy sprawdzian w moim życiu. Zaczynamy już myśleć intensywnie o Level 2.

https://www.wsetglobal.com/

https://winerepublic.pl/

19243141_1650953224929087_1561070103221303621_o

foto: archiwum własne

19243385_1646811802009896_138316066220914108_o

foto: archiwum własne

 

19243037_1652481944776215_9125770238505362787_o

foto: archiwum własne