Jesienią przygotowujemy krzewy do snu zimowego

W pierwszych trzech latach po posadzeniu krzewów winorośli, niezależnie od tego jakie odmiany wybraliście do uprawy, koniecznie jest okrywanie sadzonek na zimę. Robimy to dlatego że właściwa mrozoodporność przychodzi z czasem i musimy uniknąć nie tylko silnych mrozów, ale również rozhartowania winorośli. Prace porządkowe w winnicy dobrze jest rozłożyć sobie na raty.

Ostateczne cięcie w naszej winnicy wykonałam w październiku (chodziło o zmniejszenie gabarytów naszych krzewów), a rany zabezpieczyłam maścią ogrodniczą. W listopadzie zaś winorośle, pozbawione w większości liści, były gotowe do zabezpieczania przed zimą. Teoretycznie powinniśmy okrywać krzewy jak najpóźniej, żeby uniknąć gnicia pąków, ale oczywiście wszystko zależy od aury. Jeśli temperatury powyżej zera utrzymują się w listopadzie to z okrywaniem spokojnie możemy poczekać na początek grudnia (jeśli nie mamy innych obowiązków i jesteśmy w stanie poświęcić temu odpowiednią ilość czasu; oczywiście nie czekamy aż ziemia zamarznie).

Nie stosowałam żadnych specjalnych osłon ani tkanin, po prostu zasypywałam krzaki kopczykami ziemi wielkości około 30 cm. Moim zdaniem sama ziemia wystarczająco dobrze izoluje krzewy od zmiennych warunków atmosferycznych. Tam, gdzie rośliny były wyższe przyginałam je do gruntu (dlatego warto cięcie wykonać wcześniej, żeby przyginane krzewy nam się nie połamały, ponadto przyginamy przed przymrozkami).

A tak wygląda nasza winnica przygotowana do snu zimowego:

23004731_1606575009365900_6919044991834271175_o

foto: archiwum własne

Žlahtina – idealne wakacyjne wino z Vrbniku

Wyspa Krk, którą odwiedziliśmy we wrześniu, jest największą wyspą chorwackiej części Adriatyku. Zajmuje powierzchnię 410 km². Baška, małe miasteczko położone na południowym krańcu wyspy, to miejsce, gdzie warto wybrać się na dłuższy pobyt z dziećmi. Nie dość, że znajdziemy tu jedną z najpiękniejszych chorwackich plaż, zwaną Wielką, długości 1,8 km, z miałkim żwirem, zamiast ogromnych kamieni, to właśnie tu odkryto słynną tablicę, na której utrwalono jedną z najstarszych inskrypcji w głagolicy, czyli w dawnym chorwackim alfabecie.

20170908_162022

foto: Wjazd do miasteczka Vrbnik; archiwum własne.

Dla pasjonatów enologii doskonałą atrakcję stanowi zaś malowniczo położone, około 50 m n.p.m., miasteczko Vrbnik (we wschodniej części wyspy). Rozciąga się z niego cudowny widok na stały ląd, w oddali widać piękną panoramę gór Velika Kapela, a gdy spojrzy się na południe można dostrzec Welebit Północny (największe pasmo górskie Chorwacji).

20171114_110139

foto: Jedna z winnic w miejscowości Vrbnik; archiwum własne.

Vrbink to maleńki region winiarski, uprawy nie przekraczają tu powierzchni 25 ha, już przy wjeździe do miasteczka można zauważyć rozciągające się na wzgórzach, piękne winnice. Podczas naszego pobytu akurat odbywało się winobranie, także mogliśmy spokojnie i do woli obserwować winogrodników przy pracy i spacerować między szpalerami winorośli. W uprawie dominuje tu rdzenna odmiana, Žlahtina. Produkuje się z niej wytrawne białe wino, o jasnej barwie, wysokiej kwasowości, owocowym aromacie, orzeźwiające, doskonale komponujące się z rybami (zwłaszcza doradą). Bardzo przypadł mi do gustu nieco cierpki, ziołowy finisz. Zakupu tych win warto dokonać u lokalnych producentów, ale może niekoniecznie tych z głównych uliczek miasteczka. Supermarkety odradzam, gdyż może cenowo transakcja wydaje się korzystniejsza, ale po pierwsze na ogół wina są tam nieprawidłowo przechowywane (stoją pionowo, blisko jarzeniówek, w wysokiej temperaturze), a po drugie, ważniejsze, gospodarze chętnie opowiadają o swoich winach, w ten sposób możemy otrzymać wiele cennych informacji.

20170908_152355

foto: archiwum własne

20170908_152153

foto: archiwum własne

Jeśli po odwiedzeniu Vrbniku zostanie wam jeszcze nieco siły i niezaspokojony apetyt polecam maleńką miejscowość Stara Baška. Znajduje się tu niepozorny lokal o nazwie Grill Felix. Jeśli tylko dacie mu szansę to właśnie tu wasze podniebienie zazna nigdzie niespotykanych rozkoszy. Niesamowicie uzdolniony kucharz plus kieliszek Žlahtiny plus zapierający dech widok, czy można chcieć więcej?

20170908_173351

foto: Grill Felix i moja znakomicie przyrządzona dorada; archiwum własne.

20171114_110243

foto: widok z restauracji Grill Felix