Ground frost is coming!

full frame shot of snowflakes

Photo by Pixabay on Pexels.com

Wraz z nadejściem wiosny i rozpoczęciem nowego sezonu wegetacyjnego w winnicach wielu winogrodników boryka się z problemem wiosennych przymrozków. W Internecie krążą bajeczne fotografie francuskich winnic, głównie z Chablis, Burgundii i Szampanii przedstawiające płonące w winnicach wielkie ogniska, bądź też pokryte warstwą lodu łozy i pąki winorośli. Pełna ochrona przed przymrozkami typu frontowego (adwekcyjnymi) jest prawie niemożliwa, natomiast możemy, a wręcz powinniśmy aktywnie chronić nasze krzewy przed przymrozkami radiacyjnymi.

vineyard-3741802_1920

foto: Pixabay

Już w momencie wyboru odmian i lokalizacji naszej winnicy powinniśmy mieć na uwadze ryzyko występowania przymrozków, to dlatego tego typu uprawy powinny być lokalizowane na stokach, które zapewnią swobodny odpływ zimnego powietrza. Pamiętajmy jednak, że choć południowe i południowo-zachodnie nachylenie stoku zapewni lepsze dojrzewanie owoców, to stwarza jednocześnie ryzyko uszkodzenia pni w okresie zimowym. Istotne znaczenie ma także ilość opadów, z jaką mamy do czynienia późnym latem i jesienią. Jeśli jest ich dużo to nasze winorośle będą nadmiernie wybujałe, a jednocześnie tempo drewnienia łóz będzie znacznie wolniejsze, zwłaszcza, jeśli uprawę prowadzimy na ciężkich, wilgotnych glebach o słabym drenażu. Wybór odmiany odpowiedniej do stanowiska to jest kwestia oczywista, w naszym klimacie warto sprawdzić przed zakupem mrozoodporność danej odmiany, można też zastanowić się nad takim doborem podkładki, żeby nieco opóźnić rozpoczęcie wegetacji (chociaż w polskim klimacie to nie jest zalecane).

hands-1838659_1280

foto: Pixabay

Istotnym czynnikiem wpływającym na ochronę przed przymrozkami radiacyjnymi jest także sposób formowania krzewów. Niskie prowadzenie krzewów niesie ryzyko uszkodzeń mrozowych, zaś pąki rozwijające się na krzewach prowadzonych wysoko na ogół unikają takich uszkodzeń. Jeśli prowadzimy krzewy na średniowysokim pniu w formie Guyota pamiętajmy o pionowym przywiązaniu do rusztowania łóz owoconośnych, a dopiero, gdy minie zagrożenie przymrozkami przyginamy łozy ku ziemi i selekcjonujemy latorośle.

vineyard-3831442_1920

foto: Pixabay

Często otrzymuję pytania, dlaczego nic nie posadziłam między rzędami winorośli, dobre rady, że zielona trawka wyglądałaby efektownie i poprawiła estetykę winnicy etc. Otóż pozostawiłam czarny ugór świadomie, po pierwsze, dlatego, że moja uprawa ma zaledwie trzy lata, po drugie zadarnienie międzyrzędzi albo też zachwaszczenie zwiększa zagrożenie przymrozkami. Trawa, chwasty mają dużą powierzchnię transpiracji, w efekcie parowania pochłaniane jest ciepło, co oziębia z kolei przygruntową warstwę powietrza. Korzenie traw, chwastów, roślin okrywowych zwiększają porowatość gleby i ułatwiają przenikanie w jej głąb powietrza, zimne powietrze zatrzymywane jest bliżej gruntu, sprzyjając zjawisku inwersji. Jeśli uprawiamy trawę w międzyrzędziach ze względu na konieczność zapobiegania erozji gleby to powinniśmy często ją kosić i utrzymywać nisko, zwłaszcza w okresie mrozów i przymrozków wiosennych.

Opisane powyżej działania to tak zwane pośrednie metody ochrony winorośli przed mrozem, teraz natomiast przejdziemy do bezpośrednich sposobów na walkę z przymrozkami. Najprostszy i zarazem najbardziej intuicyjny sposób ochrony winorośli przed zimą i mrozami to kopczykowanie – obsypywanie nasady krzewów ziemią. Oczywiście w przypadku większych powierzchni robimy to maszynowo. Kopczyk powinien mieć wysokość około 30 cm, pod ziemią powinno znaleźć się miejsce szczepienia. Czynność kopczykowania wykonujemy, co roku, co najmniej przez trzy pierwsze lata po posadzeniu krzewów.

23004731_1606575009365900_6919044991834271175_o

foto: archiwum własne

Kolejnym sposobem na ochronę winorośli przed przymrozkami jest zwiększenie wilgotności gleby. Metoda deszczowania wyprzedzającego polega na zwilżaniu górnej warstwy gleby na 2-3 dni przed spodziewanym przymrozkiem, czas wykonania tego zabiegu jest istotny, bowiem gleba nie powinna być mokra na powierzchni w chwili wystąpienia przymrozku. Dawka opadowa to 30-40 mm. Tą metodą chronimy rośliny przed przymrozkami do – 3˚C, deszczowanie jest optymalne dla roślin o wysokości do 70 cm.

Niekiedy na zdjęciach winnic w okresie wiosennym widzimy łozy i pąki pokryte warstwą lodu. To efekt nawadniania nadkoronowego. Oblodzoną powłokę uzyskujemy emitując wodę ze zraszaczy. Najważniejsze w tej metodzie nie jest to, że lód działa izolująco na krzewy, tylko fakt wytwarzania się ciepła podczas konwersji wody w lód. Takie nawadnianie rozpoczynamy zanim temperatura spadnie do 0˚C i kontynuujemy aż nie wzrośnie powyżej 0˚C. Roślin nie zraszamy w sposób ciągły, tylko stosujemy krótkie przerwy, natężenie opadu powinno być dostosowane do wysokości rośliny. Oczywiście musimy mieć w winnicy zainstalowany odpowiedni system służący do nawadniania. Do celów ochrony przed napływem zimnego powietrza z miejsc sąsiadujących z winnicą już podczas występowania przymrozków możemy zastosować deszczowanie pośrednie, w tym przypadku gleba oraz krzewy, które się na niej znajdują pozostają suche. Jeśli właściwie dobierzemy systemy nawodnień, możemy chronić nasze krzewy przy spadku temperatury nawet do – 7˚C. Należy pamiętać, że tego typu metody wymagają posiadania magazynów, z których woda może być pompowana intensywnie i przez długi czas. Bliskość zbiornika wodnego ma tu istotne znaczenie.

eiswein-3877795_1920

foto: Pixabay

Nasze krzewy możemy chronić przed wiosennymi przymrozkami stosując wiatraki, tak stacjonarne, jak i przenośne. Jedno urządzenie, w zależności od typu, może zabezpieczyć nawet 50 ha uprawy. Wiatraki chronią krzewy przed przymrozkami do – 2,5˚C. Najbardziej „wypasioną” wersją ochrony winorośli przed przymrozkami, na którą stać nielicznych winiarzy, jest mieszanie powietrza za pomocą helikoptera. Często do wspomagania skuteczności wiatraków przeciwmrozowych stosuje się nagrzewnice stacjonarne albo mobilne, przyczepiane do ciągnika.

Winnicę możemy również zamgławiać. Mgłę wytwarzamy z wody i nośnika (może nim być gliceryna lub glikol) w proporcji 1 : 1 lub 0,5 : 0,75. Powstająca mgła tworzy barierę, która blokuje odpływ ciepłego powietrza. Chociaż podczas zamgławiania zużywamy znacznie mniej wody niż podczas nawadniania lub deszczowania to może się ono okazać nieskuteczne w przypadku dużych spadków temperatury.

vine-1537315_1920

foto: Pixabay

Winogrodnicy korzystają również niekiedy z wcześniej przygotowanych stosów dymnych. Przygotowuje się je ze słomy, liści, chwastów, siana, gałęzi, kawałków drewna, obornika. Wokół wbitego w ziemię pala układa się materiały suche na przemian z wilgotnymi. Wierzch stosu przykrywa się ziemią, po czym wyjmuje się pal, a do powstałego w ten sposób otworu wrzuca się np. słomę nasączoną naftą. Ten sposób nazywamy zadymianiem, chroni on krzewy przed niewielkimi przymrozkami, około -2˚C.

Więcej informacji znajdziecie tu:

  1. Mazurek J., Ochrona winorośli, Fundacja na Rzecz Rozwoju i Promocji Winiarstwa Galicja Vitis
  2. Myśliwiec R., Uprawa winorośli, Powszechne Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa 2013